Na co dzień.
Duże miasta mają ten minus, że są zapchane ludźmi i hałasem, który ludzie wokół siebie tworzą. Pomimo tego, że jestem śpiochem i uwielbiam spać, czasami zdarza mi się wyjść naprawdę wcześnie do pracy i mogę się wtedy delektować spokojem i ciszą jakiego nie często można zaznać w Warszawie. Puste tramwaje też mają swoje zalety. Książkę można poczytać no i do pracy jadę 35 minut a nie 50, a to już całkiem spora różnica.
Nie da się jednak ukryć, że nawet te poranne chwile względnego spokoju są kłamstwem i jedynie dlatego, że na co dzień jest głośniej, szybciej i bardziej tłoczno, wydają mi się one tak cenne.


